SZKOLENIE 2017 2

CzSie17

Ewa Dobrzańska - Trela * Dzieci największą radością i motywacją …

Rozmowa z Panią Ewą Dobrzańską-Trela Kierownikiem Działu Relacji Zewnętrznych
w Firmie Radpec S.A.

Jest Pani kobietą aktywną zawodowo, mającą dokładnie rozplanowany każdy dzień.
Jak wspomina Pani pojawienie się dzieci w tym uporządkowanym planie dnia?

Kiedyś miałam wrażenie, że dzieci są tak absorbujące, że nie będę w stanie poświęcić czasu
i pracy zawodowej na rzecz wychowania dzieci. Moje podejście zmieniło się, gdy poznałam
i pokochałam swojego męża. Potem, kiedy urodził się nasz syn po dostępnych wtedy
6 miesiącach urlopu macierzyńskiego wróciłam do pracy a opiekę nad synem powierzyliśmy opiekunce. Myślę, że to za krótki czas na obserwowanie jak się rozwija dziecko. Natomiast córką urodziła się po zmianie przepisów dotyczących urlopów i z nią spędziłam już nieco ponad rok. I tu byłam już obecna przy pierwszych wypowiadanych słowach, przy pierwszych samodzielnie stawianych krokach. Dawało mi to ogromną radość. Po tym roku wróciłam
do pracy. I przyznam, że jestem mamą, która potrafi godzić obowiązki, zwłaszcza, że dzielę się nimi z mężem. Mąż jest dla mnie ogromną pomocą. Podczas gdy ja intensywnie pracuję on potrafi przejąć całą opiekę nad dziećmi łącznie w wizytami lekarskimi czy zabawą, choć sam też pracuje zawodowo.

Mamy wakacje a po nich 1 dzień września. Dla wielu dzieci i rodziców, to pierwszy dzień rozpoczynający przygodę z przedszkolem, szkołą czy nawet ze żłobkiem. Czy przed tym dniem przygotowywaliście Państwo dzieci i siebie?

Taki pierwszy dzień przeżywaliśmy 2 razy. Za pierwszym razem, kiedy 3 letni syn miał pójść do przedszkola przez całe wakacje wraz z mężem, który jest pedagogiem przygotowywaliśmy syna na tą zmianę. Mówiliśmy mu, że będzie chodził do przedszkola, w którym będzie mógł się bawić z dziećmi, że będą różne panie, które będą się nim opiekowały. Poznał otoczenie przedszkola i plac zabaw. Oczywiście pierwszego dnia nie obyło się bez płaczu. Po miesiącu syn zaaklimatyzował się i przyzwyczaił się do tego, że rodzice idą do pracy a on idzie
na kilka godzin do przedszkola. Tak się złożyło, że po roku zmieniliśmy placówkę
a zaangażowanie nowych nauczycieli sprawiło, że syn szybko się tam zaaklimatyzował
i naprawdę widzieliśmy jak nabywa nowe umiejętności i rozwija się. Przejście do szkoły podstawowej było już bezproblemowe. Młodsza córka natomiast przed ukończeniem 2 roku życia poszła do żłobka. Do grupy dołączyła w styczniu, także dzieci w jej grupie były już przyzwyczajone do żłobkowego rytmu dnia, więc i córka szybko się zaaklimatyzowała
w nowych warunkach. Od urodzenia była bardzo żywiołowa, otwarta i śmiała, także chętnie chodziła do żłobka, a później z dziećmi z grupy przeszła do przedszkola.

Pracuje Pani bardzo intensywnie. Jak udaje się Pani pogodzić pracę z aktywną obecnością w życiu rodzinnym?

To prawda, pracuję intensywnie i to poza miejscem zamieszkania. Dlatego bardzo ważne
od zawsze jest dla mnie dobre zaplanowanie każdego dnia. Mój dzień wypełniony jest dużą ilością obowiązków. Staram się tak zaplanować czas, by pogodzić pracę, obowiązki domowe i mieć jeszcze chwilę i energię dla rodziny. Na pewno w tym godzeniu ról ogromną znaczenie ma mój mąż, który jest bardzo zaangażowany w życie rodzinne. Oczywiście dzieci sprawiają czasem, że musimy nieco zmienić nasze plany. Wtedy staram się dostosować do potrzeb rodziny,
bo przecież ona jest najważniejsza w życiu.

Każdy rodzic stara się wychować dzieci najlepiej jak potrafi. Jakie wartości są dla Pani najważniejsze w wychowaniu?

Staram się z mężem wpajać dzieciom te wartości, które przekazali nam nasi rodzice. Uczymy je zasad zgodnego współżycia z innymi, rozróżniania dobra i zła i dokonywania wyborów zawsze tego, co dobre, choć czasem trudniejsze. Staramy się by potrafiły pomagać innym, opiekować się słabszymi oraz zwierzętami. Oczywiście dzieci są świetnymi obserwatorami
i patrzą na rodziców. I najważniejsze dla nas jest dawanie dobrego przykładu, bo widzimy,
że one nas naśladują. Zaczyna się to od takich prostych rzeczy jak układanie zabawek,
po naśladowanie naszych zachowań.

Co chciałaby Pani przekazać rodzicom, naszym czytelnikom?

Wychowanie dzieci, to bardzo odpowiedzialny i trudny proces, wymaga czasem rezygnacji
z części czasu dla siebie. Ale kiedy patrzy się na dzieci, to mimo zmęczenia dają one największą energię i siłę do dalszego działania. Zdecydowanie dzieci są największą radością w życiu i motywator do działania!

Za rozmowę dziękuję Magda Jankowska

Początek strony