WtSie12

                                                              

 

Było tak:  Najpierw ogromna radość z narodzin dziecka, a potem zaraz niepokój, bo obserwując swoje dziecko i porównując jego rozwój z rozwojem innych dzieci w jego wieku, zaczęliście zauważać, że coś jest nie w porządku. Wizyta u pediatry. Skierowanie do specjalistycznej poradni. Gdy usłyszeliście, że dziecko ma autyzm, mieliście wrażenie, że ziemia usunie Wam się spod nóg. Pytaliście: co to jest ten autyzm, dlaczego akurat Was to spotkało? U większości ludzi na szczęście pojawia się również w niedługim czasie pytanie kolejne: co mam zrobić, żeby pomóc? Postawienie takiego pytania jest pierwszym krokiem na właściwej drodze.

 

Z chorobą dziecka trzeba nauczyć się żyć. I odpowiednio działać, by wykorzystać każdą szansę i,  w miarę możliwości, stale stymulować jego rozwój. Łatwiej sprostać temu wyzwaniu, jeśli na co dzień będziemy stosować się do zasad, polecanych przez specjalistów.  Przeglądając liczne strony internetowe zajmujące się autyzmem, pokusiłam się o sporządzenie listy najważniejszych zaleceń, kierowanych do rodziców.

 Ważne zasady

Po pierwsze, musimy  jak najszybciej nauczyć dziecko  porozumiewać się z nami i ze światem. Niekoniecznie przy pomocy słów. Najważniejsze jest, by był jakiś ?kanał? porozumienia. Inaczej, nasze dziecko nie będzie w stanie przekazać nam, co chce robić a czego nie, co go boli, co martwi. Wszystkiego będziemy musieli domyślić się sami. A czy nasze domysły będą słuszne? Czasem tak, a czasem nie. Natomiast dziecko, które nie może nawiązać porozumienia się ze światem z całą pewnością jest stale sfrustrowane, co  prowadzi do wybuchów gniewu, agresji, czy autoagresji. Sposobem najczęściej polecanym, jako pomoc w komunikacji z dzieckiem autystycznym jest praca z piktogramami ? graficznymi symbolami, odpowiadającymi różnym czynnościom. Warto się w nie zaopatrzyć.

Po drugie, nie pozostawiajmy dziecka samego sobie, by nie popadało w swoje stymulacje. Naszym zadaniem jest skłaniać je do wykonywania czynności celowych, służących czemuś. Pamiętajmy, że autyk nie uczy się przez naśladowanie. Każdą czynność trzeba z nim przetrenować, zachęcając do działania, pomagając i podpowiadając oraz nagradzając nawet same dobre chęci. Jak najczęściej angażujmy dziecko w prace domowe, nawet jeśli wspólnie wykonywana czynność zajmie nam więcej czasu. To przecież czas, który poświęcamy najbliższej osobie.

Po trzecie, cieszmy się ze wszystkich, nawet najmniejszych postępów dziecka. Szukajmy rzeczy, które potrafi wykonywać dobrze i tak budujmy poczucie wartości dziecka. Okazujmy mu za każdym razem swoje zadowolenie, żeby wiedziało, że dostrzegamy jego starania i widziało, jak bardzo dużą radość nam sprawia. Ignorujmy dziecko tylko wtedy, gdy prezentuje zachowania niepożądane.

Po czwarte, nauczmy się patrzeć z dystansem, a może i z humorem na naszego potomka. Szukajmy w nim tego, co nas rozśmiesza, tego, co rozbraja, czy po prostu tego, co w nim kochamy. Cieszmy się uśmiechem na buzi dziecka. Próbujmy sprawiać, żeby było szczęśliwe, a my? bądźmy szczęśliwi razem z nim.

Po piąte i chyba najważniejsze: Pamiętajmy o tym, że nie uda nam się nigdy przystosować świata do naszego dziecka. To dziecko musimy przygotować do funkcjonowania w świecie. Takim, jaki jest.

 

Wszystkich zainteresowanych znalezieniem odpowiedzi na pytanie : Jak pomóc dziecku z zaburzeniami? zapraszamy do udziału w organizowanym przez Stowarzyszenie Karuzela dwudniowym szkoleniu ?Rodzic ? Nauczyciel ? terapeuci dziecka?.  Szczegóły oraz zapisy na stronie: http://karuzela.org/2014-event-szkoleniowy.html

Początek strony